Kuchnia oswojona, znana, ale wciąż stawiająca wyzwania. Czasami banalna aż strach, czasami skomplikowana na własne życzenie.
Kategorie: Wszystkie | Deser | Dodatek | Jednogarnkowo | Kolacje | Obiady | Podróże | Sałatka | Zupy | Śniadania
RSS
niedziela, 26 czerwca 2011
O mnie

Dlaczego zdecydowałam się na blog? Pomysł świtał od dawna, a tegoroczny prezent urodzinowy (aparat) pomoże mi podzielić się tym, co przygotowuję w swojej kuchni. Nie jestem w stanie przekazać tak zapachów, ale przynajmniej zdjęcia będą wyraźne :)
Tak więc słowem wstępu: na imię mam Aga. Gotuję od kiedy pamiętam, a inspiracją byli przede wszystkim moi rodzice - oboje świetni kucharze-amatorzy. Chcę podzielić się z Wami moimi pomysłami, porażkami i sukcesami kuchennymi. I nauczyć się równie wiele ;) Smacznego!

Tagi: personalne
17:59, frillia
Link Dodaj komentarz »
Pierwszy wpis i przepis

Sobota to dzień targowy. Tradycyjnie kupuję więcej, niż powinnam - widok tych wszystkich świeżych warzyw, owoców i ziół miesza mi w głowie, racjonalizm ucieka, do momentu, kiedy w portfelu pojawia się dno... Zakupy w markecie może byłyby tańsze, ale czy sprawią tyle przyjemności?

Ale do rzeczy. Już rano szukałam inspiracji na dzisiejszy obiad. Wiedziałam, że nie oprę się kalafiorowi (moje ukochane letnie warzywo), ale nie miałam ochoty na tradycyjny zestaw z jajkiem. W dawno nie przeglądanej książeczce (małej rozmiarowo, bo nie jeżeli chodzi o treść) Easy Curries, znalezionej kiedyś w M&S, znalazłam przepis na hinduskie Wegetariańskie Curry.

Kalafior oczywiście na targu był. Do tego znalazłam malutkie, młode brokuły. I bosko pachnącą kolendrę, która musiała znaleźć się w tym daniu.

Przepis różni się nieco od wersji oryginalnej, w której uwzględnione były ziemniaki (zasadniczo unikam), pasternak, bakłażan (nieobecne na targu) oraz pieczarki (zapomniałam...). Dorzuciłam natomiast warzywa, które i tak poniewierały się w lodówce. Bo jeżeli poszczególne składniki są jadalne, to całość nie może być gorsza, co nie??

Przepis na mniej więcej cztery porcje:

  • Cebula pokrojona na ósemki
  • Pół kalafiora (różyczki)
  • 2 marchewki (plastry)
  • papryka żółta i zielona (paski)
  • cukinia (plastry)
  • Pół brokuła (różyczki)
  • czosnek (2-3 ząbki)
  • 2 łyżki startego imbiru
  • łyżka suszonej kolendy
  • łyżka kminu rzymskiego
  • łyżka curry
  • łyżka kurkumy
  • świeża papryczka chilli (bez pestek)
  • 450 ml bulionu
  • 150 ml mleka kokosowego
  • jogurt naturalny mały
  • łyżka mąki kukurydzianej/ziemniaczanej
  • puszka pomidorów
  • sól i pieprz do smaku, kolendra do podania

Lista składników wygląda imponująco, ale całe danie gotuje się w jednym garnku (polecam wok, najlepiej w nim się miesza..)

Na rozgrzanym oleju (oryginalnie: ghee) podsmażyłam pokrojoną cebulę i kalafior - ok. 3 minuty na średnim ogniu. Następnie dodałam posiekany czosnek, imbir, chilli oraz wszystkie przyprawy i podsmażyłam razem dalszą minutę. 

Następnie dodałam marchewkę, papryki, bulion (w którym namoczyłam dodatkowo liście curry) i pomidory z puszki. Kiedy całość się zagotowała - przykryłam i zostawiłam do bulgotania przez 20 minut. Mniej więcej. Kluczowym wyznacznikiem był moment, kiedy stwierdziłam, że i marchewka, i kalafior są już podgotowane. Dodałam wtedy na 5 minut brokuły i cukinię. Kiedy cukinia zmiękła, dolałam do garnka miksturę z mąki, jogurtu i mleka kokosowego. Po ponownym zagotowaniu sos przyjemnie się zagęścił. Trochę soli i gotowe!

 



Podano z brązowym ryżem.

Uwagi:

  • imbir - suszony też może być. W końcu hinduskie curry oparte są na suszonych przyprawach, w przeciwieństwie do tajskich.
  • chilli - jeżeli nie macie w lodówce świeżego, sambal oelek (pasta z chilli) spełni to zadanie wyśmienicie. A łatwiej ją przechować.
  • jogurt - zwiększcie proporcje, jeżeli przesadzicie z chilli :) ja lubię ostrawe potrawy, ale dla niektórych kopiasta łyżka sambal oelek może okazać się zbyt dużą dawką.

Smacznego!

Durszlak.pl Mikser Kulinarny - przepisy kulinarnej blogosfery