Kuchnia oswojona, znana, ale wciąż stawiająca wyzwania. Czasami banalna aż strach, czasami skomplikowana na własne życzenie.
sobota, 26 stycznia 2013
Wariacja z kaszą i bobem

Wbrew pozorom - niezwykle prosta kolacja. A w dodatku jaka zdrowa! Dużo białka i witamin, relatywnie mało tłuszczu. Świetny pomysł na lekką lecz pożywną przekąskę. Jakich jeszcze wymówek potrzebujemy, żeby się zabrać za jej przygotowanie?

składniki na 1 osobę:

  • 25g kaszy gryczanej
  • 50g chudej wędliny (np. schab pieczony)
  • garść mrożonego bobu
  • koperek
  • jajko
  • sól, pieprz

Kaszę gotujemy na sypko pod przykryciem. Wędlinę podsmażamy na minimalnej ilości masła na patelni. 5 minut przed końcem czasu gotowania (w zależności od zaleceń producenta) dorzucamy do garnka zamrożony bób i wędlinę. Dusimy razem. Dorzucamy koperek, doprawiamy solą i pieprzem.

Na patelni smażymy szybko jedno jajko i wykładamy na bazę z kaszy. Przepyszne!

Halloumi z warzywnym sofrito

Ta wersja halloumi smakowała mi tak bardzo, że jadłam ją na kolację przez trzy dni z rzędu, nie zmieniając nic w przepisie. Serio.

A to mi się zwykle nie zdarza. Lubię uaktualniać smaki.

Halloumi to twardszy cypryjski ser, nadający się świetnie do grilowania i smażenia. Połączyłam go z sofrito, czyli pokrojonymi drobno warzywami smażonymi w dużej ilości dobrej oliwy: selerem naciowym, papryką czerwoną, zieloną cukinią i czosnkiem.

Połączcie to ze świeżym pieczywem (np. ciabattą) i macie posiłek godny króla.

Składniki:

  • kostka halloumi
  • mała czerwona papryka
  • 3 gałęzie selera naciowego
  • pół średniej cukinii
  • 3 ząbki czosnku
  • sól, pieprz
  • dobra oliwa

Warzywa kroimy w drobną kostkę. Na patelni rozgrzewamy solidny chlust oliwy i smażymy w niej warzywa - ok. 10 minut. W połowie smażenia dodajemy wyciśnięty/drobno posiekany czosnek, pieprz i odrobinę soli (ser jest słony).

Na osobnej patelni wlewamy kilka kropel oliwy i smażymy plastry sera, aż nie zbrązowieją. Podajemy gorące.

 

 

poniedziałek, 16 lipca 2012
Kanapka z sardynkami na ciepło

Nie wiem czy u Was też tak pada... ale mi nie chce się nosa wyściubić za drzwi. A do pracy trzeba.

W takie dni nie dla mnie sałatki i krewetki (o których później, bo w ubiegłym tygodniu były tematem przewodnim), ale dania proste i treściwe. Ryby zdrowe są, a omega3 nigdy za wiele...

Kanapka składa się z czerstwego chleba, podsmażonego na oleju z sardynek (im więcej smaku, tym lepiej). Sardynki. I dużo pieprzu. I to tyle. Banał? Ale jak smakuje...

środa, 27 czerwca 2012
Potrawka

Pogoda się popsuła (znów), temperatury nastrajają raczej melancholijnie i domowo. Bo nie wiem jak wy, ale ja deszczy zbytnio nie lubię. A kiedy w lodówce pustki, wykombinowanie czegoś smacznego i rozgrzewającego napawa przynajmniej optymizmem, że z głodu nie umrzemy :)

 

Składniki:

  • 2 marchewki
  • tyle samo wagowo selera
  • pół cebuli
  • kawałek kiełbasy wiejskiej (u mnie 'smarowanie', prezent od wuja ze wsi)
  • liść laurowy, ziele angielskie (kulka)
  • sól, pieprz

W garnku zeszklić na odrobinie oleju cebulę pokrojoną w piórka. Marchew i selera pokroić w słupki, dodać do garnka. Podsmażyć wszystko razem, dodać ziele i liść, kiełbasę, zalać odrobiną wody, dusić. Na sam koniec dodać dużo pieprzu i odrobinę soli (w zależności od tego, jak słona była kiełbasa). Wyborne z kiszonymi ogórkami.

wtorek, 26 czerwca 2012
Meksykański talerz

Miałam wczoraj ochotę na comfort food. A nie wiedzieć czemu, tex mex ma dla mnie taki smak. Za połączenie podsmażonej czarnej fasoli i śmietany dałabym się pokroić :) I tak oto niewielkim wysiłkiem skomponowałam obiadokolację w pół godziny, która (pocieszam się) aż tak niezdrowa nie była.

 

Na talerzu zgodnie z ruchem wskazówek zegara:

  • ryż natural basmati, ugotowany al dente
  • klopsiki (made by znany szwedzki sklep meblowy) podmażone, z roztopionym cheddarem
  • jogurt śmietanowy
  • fasole czarne podsmażane (puszka) z dodatkowym sosem chili i świeżą kolendrą
poniedziałek, 21 maja 2012
Meksykański indyk z domowym guacamole

Przepis na guacamole dostałam od koleżanki, która wzięła kiedyś udział w warsztatach kuchni meksykańskiej. Miałam akurat niesamowitą chęć na awokado i wygrzebałam przepis z zakamarków książki kucharskiej.

Mięso doprawiałam sama według inwencji własnej, efekt był niezwykle smakowity. Soczyste mięso o posmaku tabasco łamanego cynamonem. Może nieco bardziej Tex niż Mex, ale jak dla mnie - optymalna kombinacja.

Guacamole:

  • dojrzałe awokado
  • 4 pomidory
  • biała cebula (użyłam tej z dymki - 3 końcówki)
  • świeża kolendra
  • chilli
  • sól, pieprz

Awokado rozgnieść widelcem w misce. Pomidory pokroić w drobną kostkę. Cebulę drobno poszatkować. Kolendrę posiekać, podobnie jak chilli (do smaku, ja lubię pikantne guacamole). Wymieszać w misce, doprawić, podawać.

Indyka pokroiłam w kostkę i wrzuciłam na rozgrzany olej. Doprawiłam:

  • kminem rzymskim
  • solą i pieprzem
  • obficie tabasco
  • odrobiną cynamonu
  • kilkoma kroplami sosu worceshire

Poddusiłam razem. Szkoda, że sosu było tak mało, wytarłabym z chęcią talerz chlebem...

sobota, 11 lutego 2012
Zupa selerowo-jabłkowa

Ciekawe połączenie smaków, podpatrzone u Karola Okrasy (a konkretnie na kalendarzu reklamującym garnki na P., na którym prezentuje się pan K.O.). Staram się obecnie odżywiać zdrowiej i lżej, ta zupa idealnie wpasowuje się w trend.

Na jedną porcję potrzebujemy:

  • 150g selera korzeniowego
  • 150g jabłka
  • łyżeczkę oliwy
  • pół kostki rosołowej
  • szklankę wody
  • łyżkę śmietany 12%
  • 50g dobrej, chudej szynki wieprzowej
  • pieprz czarny

Seler kroimy w kostkę. Podsmażamy na oliwie. Kiedy zmięknie, dodajemy pokrojone jabłko, zalewamy wodą i dorzucamy kostkę rosołową. Gotujemy do miękkości. Następnie miksujemy zupę, dodajemy śmietanę i ponownie zagotowujemy. Szynkę kroimy na paseczki i podsmażamy bez tłuszczu na patelni. Dodajemy do zupy, posypujemy świeżo mielonym czarnym pieprzem. Pyszne, szybkie, zdrowe. Polecam!

 

poniedziałek, 07 listopada 2011
Jesienny makaron z kurkami

Lubię gotować sezonowo - bo współgra to z pogodą, z tym, co najświeższe, najsmaczniejsze i czasami nie do dostania po skończeniu sezonu. A jak jesień to grzyby, szczególnie małe, wdzięczne kurki. Chcę się ich najeść, dopóki mogę.

Dzisiaj wymieszałam szybki makaron do wpałaszowania w trakcie oglądania 5 serii Big Bang Theory. Należy się po ciężkim dniu pracy :) Porcja na dwie kolacjoobiady (będzie na jutro na lunch):

  • 4 garście suchego makaronu (u mnie fussili)
  • 200g świeżych kurek
  • śmietana 12%
  • suszony tymianek
  • świeża natka pietruszki
  • pół małej cebuli
  • sól, biały pieprz
  • parmezan

Na oliwie i odrobinie masła podsmażyłam pokrojoną drobno cebulę do zeszklenia, następnie dorzuciłam na patelnię kurki. Przesmażyłam razem ok 5 minut. Posypałam lekko tymiankiem, zalałam śmietaną, doprawiłam delikatnie pieprzem i solą. Sos lekko zredukowałam, dorzuciłam pietruszkę.

Na połowę ugotowanego makaronu wyrzuciłam sos, posypałam obficie świeżo startym parmezanem.

Pycha!

niedziela, 16 października 2011
Fusion chińsko-polski

Jak już wspominałam, za chwilę wyjeżdżam. Po lodówce pałętał się jeszcze półworeczek kaszy jęczmiennej, pozostałej po gulaszu spożytym w tygodniu. I w ramach czyszczenia lodówki powstała ta oto kreacja. Zadziwiająco dobra, sama nie myślałam, że tak wyjdzie. Ale jak poszczególne składniki są dobre, to razem powinny być jeszcze lepsze. Składniki na lekką kolację dla dwóch osób:

  • kasza jęczmienna (dzisiaj pół woreczka)
  • 150g filetu z piersi indyka
  • 250g mrożonki warzyw chińskich (albo jak się sypnie, warzywa to samo zdrowie)
  • 2 łyżki jasnego sosu sojowego
  • łyżka sosu rybnego
  • chili w proszku
  • dobry olej (nie oliwa)

Kaszę jęczmienną gotujemy wg przepisu. Lub też posiadamy wcześniej gotowaną, co oszczędza nam czasu. Indyka kroimy w małą kostkę i podsmażamy na oleju - bez solenia. Kiedy ładnie się zarumieni, wyciągamy go na talerz i na patelnię wędrują warzywa. Można też być leniem jak ja (po co myć dodatkowy talerz) i po prostu zgarnąć go na brzeg patelni, a warzywa wrzucić na środek. Tak czy jinak, dusimy warzywa do miękkości. Następnie mieszamy na patelni indyka, warzywa i kaszę, dolewamy oba sosy, doprawiamy chilli (nie solimy już, sosy są wystarczająco słone) i pyszna kolacja gotowa. Nawet nie wygląda zbyt źle ;)

środa, 12 października 2011
Zupa na jesienną porę. Marchwiowy krem.

Przy tych pięknych okolicznościach przyrody, sałatki to ostatnia rzecz, na którą mam ochotę. No chyba, że na ciepło. Dziś zwłaszcza brak garnka z zupą w lodówce był dotkliwy. Na szczęście szybko sprokurowałam nowy :) Składniki na kilka solidnych miseczek:

  • 6 średnich marchewek
  • 2 większe ziemniaki
  • mała cebula
  • bulion/bulionetka/kostka rosołowa
  • przyprawy: sól, pieprz, gałka muszkatołowa, imbir, kmin rzymski
  • 3-4 ząbki czosnku (naturalny antybiotyk, pamiętajcie)
  • kromka chleba lub dwie na grzanki
  • oliwa
  • kolendra do posypania

Najlepsze jest to, że wszystko siekać można grubo - i tak na koniec zmiksujemy na gładki krem. I teraz tak: pokrojoną cebulę przesmażyłam na łyżce oliwy, aż lekko zmiękła. Dorzuciłam kawałki marchewki i ziemniaka, poddusiłam kilka minut. Dorzuciłam, czosnek. Zalałam wodą, dorzuciłam bulionetkę, przyprawy (oszczędnie, kilka szczypt, celem jest sugestia orientu). Przykryłam i zostawiłam do bulgotania przez 30 minut. Po czym zmiksowałam wszystko pięknie. Dopiero wtedy dorzuciłam do niej posiekaną natkę kolendry.

W międzyczasie przygotowałam grzanki: chleb pokroiłam na kromki, te natarłam solidnie ząbkiem czosnku (który potem wylądował w zupie w ramach akcji Nie marnuj), następnie pokroiłam w kostkę i usmażyłam na patelni w dużej ilości oliwy.

Zupa zagrzała pierwszorzędnie.

 

Po weekendzie w domu w kolejce na publikację oczekują zdjęcia z kucharzenia popełnionego z rodzicielami. Bójcie się :)

 
1 , 2
Durszlak.pl Mikser Kulinarny - przepisy kulinarnej blogosfery