Kuchnia oswojona, znana, ale wciąż stawiająca wyzwania. Czasami banalna aż strach, czasami skomplikowana na własne życzenie.
Kategorie: Wszystkie | Deser | Dodatek | Jednogarnkowo | Kolacje | Obiady | Podróże | Sałatka | Zupy | Śniadania
RSS
niedziela, 24 marca 2013
Przeniesienie bloga

Przeniosłam już wszystkie wpisy i od teraz nowe będzie można znaleźć tylko pod adresem: projektkuchnia.wordpress.com. Zapraszam!

09:34, frillia
Link Dodaj komentarz »
piątek, 08 lutego 2013
Tex Mex w wersji klasycznej

Składniki tego dania znam na pamięć i mogę robić z zamkniętymi oczami. Pikatne, lekko słodkawe chilli z chrupiącą kukurydzą i pikantnym sosem jest dla mnie niezbędne do przetrwania w obecnych syberyjskich okolicznościach przyrody. Nutki autentyczności dodaje szczypta cynamonu i gorzka, wytrawna czekolada - chyba tak musiały wyglądać meksykańskie korzenie tego gulaszu. Ale rozgłos przynieśli mu dopiero amerykańscy kowboje. Panie i Panowie, sięgnijcie do kociołka, nabierzcie łyżkę strawy i posłuchajcie ballady kuchennej...

składniki na gar (mniej nie opłaca się gotować):

  • 500g mielonej wołowiny (lub kawałka gulaszowego, pokrojonego w drobne kawałki)
  • duża czerwona cebula
  • puszka pomidorów
  • puszka czerwonej fasoli
  • mała puszka kukurydzy
  • 3 kostki gorzkiej czekolady (70%)
  • przyprawy: cynamon, kmin rzymski, kolendra, pieprz kajeński, sól
  • kostka rosołowa (wołowa)
  • olej, woda

W garnku podsmażyć pokrojoną drobno cebulę. Kiedy zmięknie, dorzucić mięso i podsmażyć. Teraz dodać przyprawy: szczyptę cynamono, dużo kminu i kolendry, pieprzu wg upodobań (lubię dużo). Poddusić razem, niech mięso przejdzie przyprawami.

Teraz dorzucamy pomidory i ok. pół litra wody wraz z kostką rosołową. Zagotowujemy i dusimy razem aż wołowina nie zmięknie. Kiedy to nastąpi, dodajemy opłukaną fasolę i kukurydzę. Gotowy gulasz powinien być gęsty, aromatyczny, ciemnobrązowy i lekko pikatny. Smakuje świetnie z ryżem lub ciepłą tortillą.

wtorek, 05 lutego 2013
Lunchbox z bakłażanem

Przyznam się uczciwie - ponad miesiąc nie gotowałam obiadów do pracy. Lenistwo i zmęczenie skłoniło mnie do kupowania obiadów od "panów kanapków". Nie były złe - niektóre bardzo smaczne - ale ich wpływ na mój organizm był kiepski. Gotując samej wiem dokładnie, ile oleju/warzyw/soli wykorzystam - kupując obiady nie mam tego komfortu.

Moim postanowieniem na ten rok jest więc jak najczęściej przygotowywać lunch do pracy samodzielnie. Kiedy już zbiorę się w sobie, samo przygotowanie może być banalnie proste. Tutaj jeden z przykładów - makaron z tuńczykiem i bakłażanem.

składniki na 2-3 obiady:

  • makaron razowy (po dwie garście suchego makaronu na porcję)
  • pół bakłażana
  • 3 ząbki czosnku
  • puszka tuńczyka w sosie własnym
  • pół pęczka pietruszki
  • sól, pieprz, chilli

Makaron gotujemy al dente, nawet trochę krócej niż przepis na opakowaniu - podgotuje się przy podgrzewaniu w mikrofali.

Bakłażan kroimy w kostkę i podsmażamy na małej ilości oleju (wpiłby każdą, więc można ograniczyć kaloryczność dania po prostu podsmażając go na dobrej teflonowej patelni).

Ząbki czosnku kroimy na pół i wyciągamy środek, odpowiedzialny za nadmierny aromat - w końcu lunch jedzony będzie w przestrzeni publicznej :) Drobno siekamy i dodajemy do patelni, kiedy bakłażan będzie podsmażony.

Po ok. minucie dodajemy całą puszkę tuńczyka (z wodą) i posiekaną pietruszkę. Chwilę gotujemy. Dzięki dodaniu wody z tuńczyka nie będzie tak suchy. Doprawiamy do smaku.

Bakłażanowo/tuńczykową mieszankę łączymy z ugotowanym makaronem. Przekładamy do pojemnika, polewamy ew. odrobiną oliwy.

Voila!

środa, 30 stycznia 2013
Pikantna makrela z chrzanowymi ziemniaczkami

W ramach misji o kryptonimie "Zdrowie" i w nadziei wzbogacenia repertuaru żywnościowego zakupiłam świeżą makrelę. I tutaj uwaga - może lepiej kupować filety.... niż całą rybę... ku pamięci...

Nic to, działam dalej. Makrela ma dość specyficzny, intensywny smak. Szukałam więc pomysłu na mniej standardowe przygotowanie tej ryby niż normalnie. Nieoceniona okazała się strona BBC Food, gdzie znalazłam ten oto przepis:

składniki na makrelę (2 porcje):

  • 2 filety
  • 20g masła
  • łyżka octu z czerwonego wina
  • pół łyżeczki musztardy
  • szczypta cukru
  • kilka kropel tabasco
  • przyprawy: pieprz kajeński, suszona kolendra, wędzona słodka papryka
  • sól, pieprz

składniki na ziemniaczki:

  • 200g ziemniaków
  • 1 posiekana drobno szalotka
  • kopiasta łyżeczka kwaśnej śmietany
  • kopiasta łyżeczka ostrego chrzanu
  • zielona cebulka (opcjonalnie)
  • sól, pieprz

 

 

Przygotowanie makreli: z masła i przypraw ucieramy pastę, którą obkładamy filety. Marynujemy ok. godziny. Następnie grilujemy rybę na mocno rozgrzanej patelni lub w piekarniku.

Przygotowanie ziemniaków: gotujemy je do miękkości w mundurkach (starsze możemy potem obrać, młode zostawiamy ze skórką). W misce mieszamy śmietanę, chrzan i cebulkę. Doprawiamy do smaku. Dodajemy ziemniaki.

Efekt: makrela ma ciekawy, oryginalny smak, pikatne ziemniaki świetnie się z nim komponują. Do zdecydowanego powtórzenia!

 

niedziela, 27 stycznia 2013
Cięlęcina w pietruszkowym pesto

Ciekawe podejście do klasyki, czyli kotleta cielęcego. Pietruszka jest często niedoceniana, a jej smak jest tak ciekawy, że warto go włączać w potrawy poza zupami.

Pesto:

  • solidna garść listków pietruszki (pół pęczka)
  • sok z połowy cytryny
  • ząbek czosnku
  • sól, pieprz
  • łyżka oliwy

Wszystkie składniki można utrzeć w moździerzu albo blenderze - zależy, czym dysponujemy.

Gotową masą nacieramy pokrojoną w plastry cięlęcinę i zostawiamy w lodówce na 2-3 godziny.

Po tym czasie smażymy na patelni, 5 minut z każdej strony powinno wystarczyć (jeżeli kotlety nie są zbyt grube). Ja podałam z bagietką i zasmażaną kapustą.

 

sobota, 26 stycznia 2013
Wariacja z kaszą i bobem

Wbrew pozorom - niezwykle prosta kolacja. A w dodatku jaka zdrowa! Dużo białka i witamin, relatywnie mało tłuszczu. Świetny pomysł na lekką lecz pożywną przekąskę. Jakich jeszcze wymówek potrzebujemy, żeby się zabrać za jej przygotowanie?

składniki na 1 osobę:

  • 25g kaszy gryczanej
  • 50g chudej wędliny (np. schab pieczony)
  • garść mrożonego bobu
  • koperek
  • jajko
  • sól, pieprz

Kaszę gotujemy na sypko pod przykryciem. Wędlinę podsmażamy na minimalnej ilości masła na patelni. 5 minut przed końcem czasu gotowania (w zależności od zaleceń producenta) dorzucamy do garnka zamrożony bób i wędlinę. Dusimy razem. Dorzucamy koperek, doprawiamy solą i pieprzem.

Na patelni smażymy szybko jedno jajko i wykładamy na bazę z kaszy. Przepyszne!

Halloumi z warzywnym sofrito

Ta wersja halloumi smakowała mi tak bardzo, że jadłam ją na kolację przez trzy dni z rzędu, nie zmieniając nic w przepisie. Serio.

A to mi się zwykle nie zdarza. Lubię uaktualniać smaki.

Halloumi to twardszy cypryjski ser, nadający się świetnie do grilowania i smażenia. Połączyłam go z sofrito, czyli pokrojonymi drobno warzywami smażonymi w dużej ilości dobrej oliwy: selerem naciowym, papryką czerwoną, zieloną cukinią i czosnkiem.

Połączcie to ze świeżym pieczywem (np. ciabattą) i macie posiłek godny króla.

Składniki:

  • kostka halloumi
  • mała czerwona papryka
  • 3 gałęzie selera naciowego
  • pół średniej cukinii
  • 3 ząbki czosnku
  • sól, pieprz
  • dobra oliwa

Warzywa kroimy w drobną kostkę. Na patelni rozgrzewamy solidny chlust oliwy i smażymy w niej warzywa - ok. 10 minut. W połowie smażenia dodajemy wyciśnięty/drobno posiekany czosnek, pieprz i odrobinę soli (ser jest słony).

Na osobnej patelni wlewamy kilka kropel oliwy i smażymy plastry sera, aż nie zbrązowieją. Podajemy gorące.

 

 

piątek, 25 stycznia 2013
Duszona cielęcina z grzybami

Dochodzę do takiego momentu w życiu, kiedy to staram się nie udziwniać, a wręcz powrócić do korzeni. Makarony mam przetrenowane od a do z, a mleko kokosowe nie ma dla mnie tajemnic. Postanawiam więc mniej wymyślać, a bardziej przemysleć przygotowywane dania. I nie dorzucać do wszystkiego sera, który jest moją słabością i piętą Achillesową :)

Dziś na obiad była cielęcina w formie gulaszu, która pozwoliła mi na spokojne oglądanie nowego ulubionego serialu Damages. Pisałam już o nim? Glenn Close jest tu świetna jak pozbawiona skrupułów (ale czy na pewno?) prawniczka praktykująca w Nowym Yorku. Zbliżam się do czwartej serii, nakręcili na razie tylko do piątej... i znowu będzie trzeba czekać.

Gulasz:

  • 400g cielęciny
  • 150g pieczarek
  • mała cebula
  • 150g brukselki
  • sól, pieprz
  • mąka

Umytą i osuszoną cielęcinę pokroiłam na centymetrowe kawałki, oprószyłam lekko mąką. Do woka (najwygodniejszy) wlałam nieco oliwy i obsmażyłam mięso szybko na ostrym ogniu do zbrązowienia, wyłożyłam na talerz. Na tym samym oleju podsmażyłam pokrojoną w kostkę cebulę i ćwiartki grzybów. Dołożyłam mięso, zalałam wodą, przykryłam i dusiłam 60 minut (od czasu do czasu mieszając i podlewając wodą). Kiedy mięso było miękkie (tzn. dało się rozdzielić widelcem), dorzuciłam oczyszczoną brukselkę - w ramach warzywa. Zjadłam z gotowanymi ziemniakami.

poniedziałek, 17 grudnia 2012
Ogórkowa maj lowa

Jesień i zima to dla mnie sezon zupowy. Muszę mieć w lodówce garnek zupy, która jak nic innego rozgrzewa po spacerze, pozwala odtajać zziębniętym członkom i lodowatym sercom.

Poza tym zupa gotuje się niemalże sama, w jednym garnku, w zasadzie nie ma co zmywać - czy to dogłębnie tłumaczy, dlaczego nie mogę się jej oprzeć?

Polska klasyka, czyli ogórkowa:

  • 800g żeberek cielęcych
  • 2 marchewki
  • 5 ziemniaków
  • 2 jajka ugotowane na twardo
  • słoik przecieru z ogórków kiszonych
  • sól, pieprz

Żeberka myjemy, wkładamy do zimnej wody razem z marchewkami i powoli gotujemy, zbierając szumowiny. Trwa to ok. 2 godzin. Kiedy mięso będzie już miękkie, wyciągamy je i marchewki z wywaru i odstawiamy do ostudzenia.

Osobno gotujemy 2 jajka na twardo. Studzimy.

Do gotującego się wywaru wrzucamy pokrojone w kostkę ziemniaki. Gotujemy aż będą prawie miękkie. Wtedy dorzucamy przecier (kwas z ogórków zatrzyma gotowanie się ziemniaków - dlatego musimy robić to w tej kolejności). Gotujemy razem. Kiedy ogórki zmiękną (pół godziny), dodajemy pokrojone jajko, marchewkę i obrane mięso z żeberek. Doprawiamy do smaku.

sobota, 17 listopada 2012
Soczewica nas zachwyca

Mnie na pewno. Zwłaszcza czerwona, moja ulubiona (czuję, że rymuję). Nie wdzięczniejszego materiału na szybką i pożywną zupę, czy hinduski dhaal - czerwona soczewica gotuje się 20 minut i jest przyjemnie słodkawa. Dla mnie idealna w połączeniu z kwaskowatymi pomidorami i pikantną paletą przypraw, czyli Panie i Panowie, prezentuję Zupę Soczewicową.

Przepis dokładny we wpisie z ubiegłego roku tutaj, a ja chciałam podzielić się zaktualizowanymi zdjęciami, co o nich myślicie?

 

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 12
Durszlak.pl Mikser Kulinarny - przepisy kulinarnej blogosfery