Kuchnia oswojona, znana, ale wciąż stawiająca wyzwania. Czasami banalna aż strach, czasami skomplikowana na własne życzenie.
Blog > Komentarze do wpisu
Zupa na jesienną porę. Marchwiowy krem.

Przy tych pięknych okolicznościach przyrody, sałatki to ostatnia rzecz, na którą mam ochotę. No chyba, że na ciepło. Dziś zwłaszcza brak garnka z zupą w lodówce był dotkliwy. Na szczęście szybko sprokurowałam nowy :) Składniki na kilka solidnych miseczek:

  • 6 średnich marchewek
  • 2 większe ziemniaki
  • mała cebula
  • bulion/bulionetka/kostka rosołowa
  • przyprawy: sól, pieprz, gałka muszkatołowa, imbir, kmin rzymski
  • 3-4 ząbki czosnku (naturalny antybiotyk, pamiętajcie)
  • kromka chleba lub dwie na grzanki
  • oliwa
  • kolendra do posypania

Najlepsze jest to, że wszystko siekać można grubo - i tak na koniec zmiksujemy na gładki krem. I teraz tak: pokrojoną cebulę przesmażyłam na łyżce oliwy, aż lekko zmiękła. Dorzuciłam kawałki marchewki i ziemniaka, poddusiłam kilka minut. Dorzuciłam, czosnek. Zalałam wodą, dorzuciłam bulionetkę, przyprawy (oszczędnie, kilka szczypt, celem jest sugestia orientu). Przykryłam i zostawiłam do bulgotania przez 30 minut. Po czym zmiksowałam wszystko pięknie. Dopiero wtedy dorzuciłam do niej posiekaną natkę kolendry.

W międzyczasie przygotowałam grzanki: chleb pokroiłam na kromki, te natarłam solidnie ząbkiem czosnku (który potem wylądował w zupie w ramach akcji Nie marnuj), następnie pokroiłam w kostkę i usmażyłam na patelni w dużej ilości oliwy.

Zupa zagrzała pierwszorzędnie.

 

Po weekendzie w domu w kolejce na publikację oczekują zdjęcia z kucharzenia popełnionego z rodzicielami. Bójcie się :)

środa, 12 października 2011, frillia

Polecane wpisy

Durszlak.pl Mikser Kulinarny - przepisy kulinarnej blogosfery