Kuchnia oswojona, znana, ale wciąż stawiająca wyzwania. Czasami banalna aż strach, czasami skomplikowana na własne życzenie.
Blog > Komentarze do wpisu
Hinduska zupa z czerwonej soczewicy

Tą zupą po raz pierwszy nakarmiła mnie moja koleżanka Dagmara, w odległych czasach  początku mojego pobytu w Pradze. W pomyśle podobna jest do dhaal z soczewicy.  Od tego czasu gotowałam ją milion razy, także teraz robię ją już tak naprawdę na pamięć. Przy okazji przygotowywania dzisiejszego lunchu odmierzyłam jednak składniki na jeden, ale za to olbrzymi gar zupy. Spokojnie, na pewno się nie zmarnuje :)

  • 1 żółta cebula, 1 czerwona
  • 2 ząbki czosnku
  • 200g czerwonej soczewicy
  • 2 puszki pomidorów
  • bulion (opcjonalnie)
  • jogurt naturalny
  • 2 łyżki oliwy
  • mielone przyprawy: curry, garam masala (opcjonalnie), kmin rzymski, kolendra*
  • 2 nasiona zielonego kardamonu
  • 2 listki laurowe
  • świeża kolendra do dekoracji

Wszystko przygotowywane jest w jednym, dużym garnku. Na początku cebule kroimy w półplastry i podduszamy na małym ogniu, nie dopuszczając, aby się zabrązowiły. Kiedy są miękkie, dorzucamy pokrojony (raczej niedbale) czosnek i przyprawy: curry ok 3 łyżeczek (mniej jeżeli dodajemy też garam masalę), kminu i kolendry po łyżeczce. To proporcje ostrożne, fani hinduskich smaków mogą poszaleć. Ważne, żeby przyprawy były dobrej jakości, najlepiej ze specjalistycznego sklepu.

Przyprawy chwilę podsmażam z cebulą, następnie dodaję pomidory i jeszcze raz tyle wody (najłatwiej odmierzyć puszką, wypłukując ją przy okazji). Potem do garnka wędruje kardamon, liść laurowy, soczewica i bulion (w dzisiejszym przypadku bulionetka wołowa, którą chciałam wypróbować). Zupę gotujemy jeszcze ok. 15 minut pod podkrywką, od czasu do czasu mieszając. Pod koniec dolewamy wody, jeżeli zupa jest zbyt gęsta, solimy do smaku i podajemy z kleksem jogurty oraz świeżą kolendrą dla smaku i ozdoby. Całość nie powinna zabrać nam więcej niż 30 minut, co czyni z tej zupy również świetny pomysł na szybką i zdrową kolację. Smacznego!

 

* Kiedy gotuję tą zupę dla gości, mielone przyprawy zastępuję własną mieszanką. Na suchą, rozgrzaną patelnię wrzucam nasiona kolendry, kminu, czarnej musztardy, czarny pieprz, goździki i suszoną papryczkę chili. Kiedy zaczną intensywnie pachnieć, przesypuję je do moździerza i ugniatam na proszek. Pracochłonne, ale dzięki temu zupa jest wyjątkowa.

sobota, 17 września 2011, frillia

Polecane wpisy

Durszlak.pl Mikser Kulinarny - przepisy kulinarnej blogosfery